Blog

Moje artykuły, publikacje, występy telewizyjne i audycje radiowe

PANDEMIA KORONAWIRUSA A STRES I ASPEKTY PSYCHOLOGICZNE

SERDECZNIE ZAPRASZAM PAŃSTWA DO WYSŁUCHANIA AUDYCJI RADIOWEJ W TREDNY RADIO Z MOIM UDZIAŁEM NA TEMAT:

PANDEMIA KORONAWIRUSA A STRES I ASPEKTY PSYCHOLOGICZNE

1.Czym jest stres?

Odkrywca stresu, Hans Selye, w jednej ze swoich monografii wprowadził pojęcie stresu fizjologicznego Pojęcie to twórca zdefiniował następująco – „jako reakcję na wszelkiego rodzaju żądanie pod adresem organizmu”.Będąc zwolennikiem biologicznego podejścia do omawianego zagadnienia, Selye, opisał także proces, poprzez jaki stres oddziałuje na organizm, czyniąc tym samym w nim różne somatyczne zmiany. Proces ten został określony jako GAS, czyli ogólny zespół adaptacyjny .  Autor rozpisał go na trzy fazy (zwane także stadiami): 1. Stadium alarmowe- kiedy to na organizm zaczyna działać stresor, przed którym organizm musi się aktywnie bronić. Zwalczaniu zagrożenia sprzyja tutaj wydzielanie adrenaliny oraz kortyzolu, a także można tutaj zaobserwować tak zwaną triadę stresu- powiększoną korę nadnerczy, zmniejszoną objętość grasicy oraz węzłów chłonnych, a także pojawienie się możliwych owrzodzeń żołądkowo- jelitowych. W związku z tym, iż organizm nie może nieustająco pozostawać w stadium 1., pojawia się kolejne (2)- zwane stadium odporności. Tutaj następuje opór organizmu, a także pewnego rodzaju adaptacja do działającego wówczas czynnika, jeśli nie stanowi on zbyt dużego zagrożenia. Oczywiście adaptacja ta pociąga za sobą wydatkowanie większej niż zwykle ilości energii przez organizm .Trzecie stadium (3)- wyczerpania- pojawia się w następstwie długotrwałego oddziaływania występującego wcześniej stresora, który to powoduje wyczerpanie się energii przystosowania (Selye, 1977), załamanie równowagi organizmu, powrót objawów ze stadium pierwszego (Łosiak, 2008), a także załamanie się mechanizmów obronnych, czego efektem może być pojawienie się choroby, prowadzącej do zejścia śmiertelnego (Bargiel, 1977).

Choć Selye swoją teorię stworzył już jakiś czas temu, jego przypuszczenia oparte na badaniach laboratoryjnych, nie zostały podważone, a rozwinięte. W wyniku rozwoju nauki o stresie dziś wiadomo , iż znana dzięki wyżej wymienionemu badaczowi triada stresu jest skutkiem nadmiernego oddziaływania kortyzolu, hormonu wydzielanego przez korę nadnerczy.

  1. Jak wygląda nasz stres podczas pandemii koronawirusa?

Stres podczas pandemii koronawirusa, w mojej ocenie, oscyluje między stadium odporności, a stadium wyczerpania i wydaje się to być zależne od aktualnych statystyk dotyczących zakażeń.

Wpływ oczywiście maja także uwarunkowania indywidualne, które są obecnie szeroko dyskutowane w badaniach dotyczących pandemii. Już dziś z tych badań wynika, że z uwagi na to, iż zmiany, których doświadczamy globalnie jako społeczeństwo – są nagłe i nieprzewidywalne, generalnie wszyscy- jako całe społeczeństwo jesteśmy narażeni na wzrost odczuwania stresu, lęku, a także na pojawienie się objawów depresyjnych. Zaś grupy szczególnie narażone, co podkreśla Marlena Sokół- Szawłowska, w czasopiśmie naukowym Psychiatria to: kobiety, osoby gorzej odżywione, żyjące z osobą starszą w gospodarstwie domowym, nieuprawiające systematycznie sportu oraz z ograniczonym dostępem do psychoterapii i leczenia psychiatrycznego.

  1. Jaki jest wpływ izolacji na psychikę?

Powiedziałabym dramatyczny. Izolacja staje się formą deprywacji, ogranicza możliwości naturalnego funkcjonowania człowieka w rzeczywistości: zakłóca możliwość przemieszczania się, uniemożliwia pełne interakcje społeczne i pozbawia aktywności, która często bywa czynnikiem łagodzącym różne trudności. Za tym idzie wspomniana już reakcja stresowa, zaś za nią jej negatywne następstwa. 12 lat temu nie mając pojęcia o tym, co nastąpi prowadziłam pracę badawczą z zakresu wpływu stresu na ryzyko wystąpienia infekcji wirusowej z uwzględnieniem poziomu optymizmu. Wyniki były jednoznaczne. Okazało się, iż ilość wydarzeń stresowych miała istotny wpływ na występowanie objawów infekcji wirusowej.  Stres sam w sobie oczywiście nie jest przyczyną choroby, ale może być jej katalizatorem.

  1. Czy kwarantanna może nas doprowadzić do depresji?

Oczywiście, najnowsze badania dotyczące pandemii Covid- 19, mówią o tym, iż kwarantanna czy izolacja, w rozumieniu takim, iż jesteśmy pozbawieni wsparcia społecznego- czyli czynnika znacząco łagodzącego objawy natury psychologicznej-  może stać się swoistym katalizatorem  wystąpienia objawów ze spektrum zaburzeń lękowych czy depresyjnych u osób, które wcześniej nie przeżywały tego typu trudności, dodatkowo, w sposób znaczący nasila objawy u osób, które aktualnie borykają się z problemami psychicznymi.

  1. Jakie emocje mogą nas czekać podczas izolacji z rodziną?

To trudne pytanie, na które nie da się odpowiedzieć jednoznacznie, bowiem wiele zależy od naszych relacji z rodziną. Jeśli są dobre, myślę, że możemy skorzystać z wzajemnego wsparcia i bliskości, zaś jeśli nie są najlepsze, może pojawić się gniew, frustracja, złość.

  1. Jak sobie radzić z lękiem przed utratą pracy?

Myślę, że jedyne co możemy zrobić, to poszukiwanie alternatyw. Pochylenie się nad swoimi możliwościami, przeanalizowanie innych perspektyw, tak by można było poczuć, że na aktualna pracę nie jesteśmy zdani bezwarunkowo.

  1. Jak organizować sobie czas, gdy pracujemy zdalnie?

Praca zdalna jest ogromnym wyzwaniem z psychologicznego punktu widzenia. Wymaga od nas łączenia życia zawodowego z osobistym, co jest w sprzeczności z tak zwana higieną pracy. Myślę, że nie ma złotego środka. Niemniej jednak, to co może pomóc  to zachowanie tej równowagi- czas pracy to czas pracy, a potem jest czas na odpoczynek  i bycie z rodziną, Myślę, że w wielu przypadkach ten podział jest znacząco utrudniony, bo przecież mamy jeszcze naukę zdalna. Jednak starajmy się po wykonaniu obowiązków wykonać czynności sprawiające nam przyjemność:, spacer, wycieczka do lasu, bieganie, czytanie… cokolwiek nam przyjdzie do głowy.

  1. Jak sobie radzić ze stresem podczas obecnej sytuacji?

Z tego co obserwuje to mamy dwie skrajne formy radzenia sobie ze stresem, albo całkowite zaprzeczenie sytuacji, albo całkowita panika. Oczywiście żadna z tych reakcji nie jest korzystna dla nas. Najważniejsze jest podejście zadaniowe- uzmysłowienie sobie, że to co możemy zrobić, to zadbać o siebie i swoich bliskich , to tylko tyle i aż tyle.

Małżeństwo nad przepaścią…

Wspomnienie inspirującej rozmowy z redaktorem Witoldem Juraszem w programie „Prawy do Lewego.Lewy do Prawego” w Polsat News 2 w odniesieniu do sytuacji bieżącej związanej z epidemią koronawirusa 

Małżeństwo nad przepaścią…

Czytaj dalej

Krótkie spojrzenie na inne kultury – Część 2

KARO- JISATSU

Omawiając zjawisko karoshi, należy także wspomnieć o silnie związanym z nim zjawiskiem karo- jisatsu, którym jest samobójstwo z przepracowania. W latach 90 XX wieku bardzo głośny stał się przypadek Ichro Oshimy. Było on pracownikiem największej japońskiej agencji reklamowej Dentsu. Przez okres 17 miesięcy pracował po 80 godzin w tygodniu, często od 9 rano do 6 rano następnego dnia. W roku 1991, wówczas 24- letni Oshima popełnił samobójstwo. Rodzina była pewna, iż powodem samobójstwa było przepracowanie, pracodawca jednak upierał się, że samobójstwo było wynikiem spraw osobistych. Wytoczony przez rodzinę proces o odszkodowanie trwał 7 lat i zakończył się uznaniem przez Sąd Najwyższy winy agencji i nakazem wypłacenia 1,6 mln dolarów (Woronowicz, 2009).

Dlaczego w Japonii przepracowani ludzie radzą sobie z tym faktem popełniając samobójstwo? Dla nas, mieszkańców Europy takie rozwiązanie jest wręcz nie do przyjęcia. Odpowiedzi na to pytanie, udziela jednak Malwina Wrotniak (2009), w swoim artykule analizującym zjawisko karo-jisatsu dogłębnie. Autorka zwraca uwagę na fakt, iż w Japonii samobójstwo nie jest postrzegane, jako wyraz tchórzostwa, a samobójcy nie zostają potępiani. Bowiem samobójstwo już od najdawniejszych czasów było w Japonii akceptowalnym sposobem rozwiązywania problemów. Za przykład należy tu podać harakiri, inaczej zwane seppuku, polegające na rozpruciu brzucha sztyletem, które było swoistym obyczajem samurajów, traktowane jako sposób ocalenia honoru. Biorąc pod uwagę to, iż pracowitość w Japonii jest jedną z najwyższych cnót oraz wyżej wspomniane konotacje historyczne, fakt występowania karo-jisatsu nie wydaje się być już tak zadziwiający.

Warto przyjrzeć się z bliska uwarunkowaniom karo-jisatsu. Najczęściej ten typ samobójstwa popełniany jest przez pracowników, którzy w ostatnich miesiącach życia poddani byli ponadprzeciętnej dawce stresu oraz przepracowywali dużą ilość godzin ponad normę. Samobójstwa tego typu dotyczą głownie mężczyzn w sile wieku. Za główną przyczynę zjawiska można uznać reorganizację, jaka miała miejsce w Japońskich firmach po kryzysie lat 90. Zredukowana została duża ilość etatów, o pracę było ciężko, a normę, która obowiązywała wcześniej nadal należało wyrobić. Wobec tego wielu pracowników zmuszonych było pracować poza oficjalnymi godzinami pracy (należy wspomnieć, iż formalnie roboczy dzień w Japonii trwa 8 godzin), co powodowało, iż zamiast przepracowywać średnio ok. 2000 godzin w roku, przepracowywali oni między 2700 a 3000 godzin.

Oba zjawiska- karoshi, jak i karo-jisatsu, stały się na tyle powszechne, iż od 1997 roku zarówno rząd jak i Narodowa Rada Obrony Ofiar Karoshi, zaczęły poważnie się nimi interesować oraz obarczać na drodze sądowej za ich winę korporacje, w których pracowały ofiary (Kazunari, 1994). I tak w październiku 1997 roku sieć prawników, pracująca dla ofiar karoshi przedstawiła zalecenie Ministrowi Pracy, aby ulepszył on procedury, które pozwolą uznawać osoby, które popełniły samobójstwo w związku z nadmiarem pracy, bądź zmarły z przepracowania za oficjalne ofiary karoshi. W grudniu tego samego roku, rozpatrzono dwa przypadki samobójstwa, płacąc rodzinom ofiar odszkodowanie i uznając oficjalnie nadmiar pracy za przyczynę. W lutym 1998 roku Minister Pracy utworzył specjalną grupę, która zajmowałaby się zgłaszaniem i poświadczaniem faktu, iż osoby chorowały bądź chorują z powodu przepracowania.

Szczególne znaczenie dla zainteresowania się kwestią karoshi miał przypadek Satoshi Nagayamy, który popełnił samobójstwo w październiku 1988 roku. Pracował on jako inżynier w firmie budowlanej. W kwietniu 1988 roku zostało mu powierzone przygotowanie i wdrożenie nowego planu strukturalnego do firmy. Niestety, musiał tego dokonać bez pomocy swojego managera, co znacznie go obciążyło. W związku z tym, spędzał w pracy ponadprzeciętną liczbę godzin, pracując nawet w weekendy i święta. W październiku 1988 przepracował on dwie doby bez przerwy i w tym samym tygodniu popełnił samobójstwo skacząc z dachu firmy (był to dokładnie 24 października, godzina 8.30). Ostatniej nocy, wykonał telefon do matki, mówiąc jej, że tej nocy także nie wróci do domu, bo musi zostać w pracy oraz informując ją, iż jest przepracowany. Urząd Kontroli Standardów Pracy (LISO) w Tokio uznał, że samobójstwo Nagayamy zostało popełnione z przyczyn zawodowych. Na potwierdzenie tego faktu, wysunięto szereg argumentów, m. in.: ofiara była poddana umysłowemu stresowi, ponieważ w jej rękach leżała pełna odpowiedzialność za dokończenie i wdrożenie planu, co w znacznym stopniu przekraczało jej możliwości i umiejętności. Co więcej, ofiara odczuwała szczególną presję, gdyż zbliżał się ostateczny termin ukończenia pracy, a wciąż zgłaszane poprawki uniemożliwiały ich zakończenie. Dodatkowo, z medycznego punktu widzenia stwierdzono, iż ofiara wykazywała objawy depresji oraz myśli samobójcze od lipca 1998 roku, niemniej jednak jej stan zdecydowanie pogorszył się tuż przed popełnieniem samobójstwa. Stwierdzono, iż rosnące przeciążenie pracą pogłębiło stan depresyjny ofiary. Potwierdzeniem tego faktu jest także to, iż nie znaleziono żadnych innych czynników, które mogłyby doprowadzić ofiarę do stanu depresyjnego oprócz stresu spowodowanego pracą oraz, że ten stres był główną przyczyną utraty poczytalności przez ofiarę w momencie popełnienia samobójstwa.

Przypadek Nagayamy jest jednak szczególnie ważny z dwóch względów. Mianowicie, pierwszy raz stwierdzono, iż popełnione samobójstwo oraz poprzedzający je stan depresyjny jest tylko i wyłącznie wynikiem przepracowania. Po drugie, do stwierdzenia tegoż faktu nie wymagano żadnych medycznych dowodów z okresu życia pacjenta (Kazunari, 1994).

Podsumowując, należy stwierdzić, iż opisane zjawiska są bardzo zagrażające dla społeczeństwa japońskiego. Pomimo faktu, że rząd dokłada dużych starań, by je redukować, są one tak nagminne i mają tak silne konotacje z kulturą i tradycją Japonii, że walka z nimi przypomina nieco walkę z wiatrakami. I choć niektórzy pracodawcy próbują polepszać warunki pracy, redukując liczbę nadgodzin, czy wręcz nakazując szybsze opuszczanie biura- to pracownicy i tak się do nich nie stosują. Pytanie, dlaczego? I tu pojawia się swoiste błędne koło- pracownicy boją się utraty pracy, a w 8-godzinnym trybie pracy nie są jej w stanie wykonać, więc, pomimo zakazów, nadal wykonują ją przepracowując morderczo nadgodziny i nie dostając za to godnej zapłaty. Dodatkowo, utrudniający wydaje się być fakt, iż Japończycy postrzegają pracę jako cnotę, jako coś nadrzędnego i w związku z tym są się dla niej aż tak dużym zakresie poświęcić. Wobec tego, błędne koło krąży i prawdopodobnie upłynie dużo czasu nim sytuacja zmieni się choć trochę.

TROSZKĘ OPTYMIZMU NA KONIEC..

Cytując na zakończenie słowa piosenki „Kto się ceni” zespołu Golec uOrkiestra, łatwo można zauważyć, iż Polakom karoshi, a tym bardziej karo-jisatsu, nie grozi, bo rozumienie zjawiska w naszej kulturze jest zupełnie odmienne, co więcej nawet, jeśli kiedykolwiek miałoby miejsce, to przyczyny i konotacje z tradycją są zupełnie inne, niemniej jednak zawsze należy zatroszczyć się o swoje zdrowie i czas wolny:

O karoshi sam się prosi,

Ten, co zbytnio dba o grosik

I pod groźnym okiem szefa spędza czas.

Życie przecież nie jest po to,

By uwijać się z robotą,

Ona zawsze znajdzie nas.

Działy: psycholog krosno, psychoterapia krosno

Literatura cytowana:

Kazunari, T. (1998). Karoshi- recently certified suicides from overwork. Źródło:

http://www.jca.apc.org/joshrc/english/15-1.html

Woronowicz, B. T. (2009). Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia. Warszawa: Parpamedia.

Wrotniak, M. (2009). Praca, która zabija. Źródło: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Praca-ktora-zabija-1956839.html

Krótkie spojrzenie na inne kultury – Część 1

KAROSHI- OPIS I ANALIZA ZJAWISKA (KU PRZESTRODZE DLA ZBYT ZAPRACOWANYCH)

Czasami  „uporczywe zaangażowanie w pracę” może nawet doprowadzić do śmierci…

Pierwszy przypadek nagłej śmierci- zawał u 29- letniego pracownika- odnotowano w 1969 roku w Japonii (Woronowicz, 2009). W 1982 nadano mu nazwę karoshi, a jego definicja wówczas przedstawiała się następująco: „stan permanentnej niezdolności do pracy lub śmierci z powodu dotkliwie atakującej choroby niedokrwiennej serca, takiej jak ostry zawał serca lub ostre uszkodzenie serca, spowodowanej chorobami naczyniowymi mózgu, takimi jak wylew krwi do mózgu, wylew podpajęczynówkowy, z powodu wrodzonych problemów zdrowotnych jakimi są np. miażdżyca bądź nadciśnienie tętnicze, które to w wyniku nadmiernego przeciążenia pracą przechodzą w stan ostrzejszy ( Hosokawa i in., 1982, za: Kanai, 2008). Problem owego zjawiska stał się na tyle istotny, że w 1988 roku została w Tokio powołana Krajowa Rada Obrony dla Ofiar Karoshi, która to stworzyła własną definicję karoshi, kładąc w niej nacisk na rytm życia dotkniętej tym zjawiskiem jednostki. Definicja ta przedstawia się następująco: „śmiertelny stan, w którym rytm życia jednostki załamuje się w wyniku nadmiernego zmęczenia pracą, a podtrzymywanie funkcji życiowych przez jednostkę staje się wysoce niemożliwe”( Krajowa Rada Obrony dla Ofiar Karoshi, 1989). 

Co sprawia, że karoshi jest tak groźnym zjawiskiem? Odpowiedzi na to pytanie udziela Woronowicz (2009), podając za istotne 3 czynniki: nadmierne wymagania, niski stopień kontroli nad własną pracą oraz brak wsparcia społecznego. Dodatkowo,  inni autorzy, kładą silny nacisk na fakt, iż pracoholizm, a także zjawisko karoshi w Japonii nie powinny być w żaden sposób rozpatrywane głównie w odniesieniu do charakterystyk indywidualnych jednostki. Należy bowiem wziąć pod uwagę strukturę pracy, która to w największym stopniu doprowadza do dewastacji zdrowia pracownika, w tym nawet do śmierci. Morioka (2005, za: Kanai, 2008) wyraźnie zaznacza, że kierownictwo firm, czy przedsiębiorstw w Japonii dąży do tego, aby przepracowywanie się, pozostawanie po godzinach pracy, czy inne tego typu zjawiska stały się swoistym nawykiem pracownika, bowiem tylko dzięki takiemu działaniu jest on w stanie dostać awans, czy podwyżkę. Sytuacja gospodarczo- ekonomiczna kraju wydaje się mieć tutaj nadrzędne znaczenie. Po trzech dekadach II połowy końca XX wieku, kiedy to gospodarka Japonii przeżywała spektakularny rozwój, nienotowany dotąd w historii, lata 80 przyniosły stagnację gospodarczą. Od tamtej pory gospodarka Japonii nie rozwija się już tak prężnie, a obecnie „wolna ekonomia” ma silny wpływ na sytuację sektora zatrudnień (Kanai, 2008). Wydaje się, iż została zwiększona liczba pracowników nie mających stałego zatrudnienia, pracujących dorywczo lub nie na pełnym etacie. To zjawisko, być może złudnie, daje do zrozumienia, iż karoshi nie powinno być tak powszechne jak to miało miejsce, wówczas gdy większość populacji pracowała na pełnym etacie i pozostawała regularnie po godzinach. Niemniej jednak, Kanai (2008) zwraca uwagę na fakt, iż w związku ze wzrostem bezrobocia, to właśnie praca w niepełnym wymiarze godzin wymusza na pracownikach dłuższe pozostawanie w pracy, bowiem dostają oni mniejsze wynagrodzenia oraz są zagrożeni utratą pracy, a także perspektywą, iż wiele innych osób jest chętnych na ich miejsce. 

Szczególne znaczenie dla powszechności zjawiska w Japonii ma także brak kulturowych hamulców. W artykule Borejzy (2006) odnaleźć można wypowiedź pewnego japońskiego fotografa, Kawahito, który następująco komentuje ten fakt: „W naszej kulturze nie ma wewnętrznego hamulca, który powstrzymywałby nas od pracy. Nie ma religijnego zwyczaju, który powstrzymywałby nas od pracy w określone dni. Całe nasze społeczeństwo jest kontrolowane przez jedną wartość. Wierzymy, że większa wydajność, lepsze usługi i większa konkurencja są lepsze i chcemy je osiągnąć. Nie ma ostatecznej granicy dla zwiększania konkurencyjności.” Dlatego: „Korporacyjny wojownik walczy aż do śmierci.” A inny, przypadkowy Japończyk, o którym wspomina Borejza w swoim artykule dodaje: „Poświęciliśmy się pracy. Dlaczego? Nie wiem. Japończycy nie znają powodu. Nie mamy czasu o tym myśleć.” Inny publicysta, Brytyjczyk Daniel Griffiths, swój artykuł zatytułował „Japan’s workaholic culture” (2007), aby podkreślając zarazem kontekst kulturowy zjawiska, jak i powszechność jego występowania. Autor pokazuje, iż sami Japończycy wybierając pewne metody postępowania narażają się na ryzyko karoshi, bądź pracoholizm. I tak, zamiast udawać się na nocleg do domu po 12- godzinnym dniu pracy, to wolą przespać noc w firmie, aby nie tracić czasu, a także, mając do dyspozycji nawet do 30 dni urlopu, nigdy w pełni ich nie wykorzystują, a zazwyczaj korzystają tylko z pięciu bądź sześciu.

Inną ważną kwestią, ściśle związaną z występowaniem karoshi jest fakt, iż korporacje, które są odpowiedzialne za występowanie zjawiska, bardzo często nie chcą ponosić za nie tej odpowiedzialności. Niemniej jednak, zjawisko to powoli ulega zmianie. W artykule Iana Rowley i Hiroko Tashiro (2009) podano kilka przykładów wyroków sądu, które dużym korporacjom, takim jak McDonald’s czy Toyota nakazują zmienić dotychczas stosowane taktyki wobec pracowników, m. in. unikanie płacenia za nadgodziny, czy ich redukcję. Jednak pomimo większej świadomości społeczeństwa oraz rządu, co do karoshi czy pracoholizmu, redukcja tychże zjawisk wydaje się nieco iluzoryczna. W związku ze spadkiem koniunktury, wspomnianym wyżej zwiększonym zatrudnieniem osób w sektorze pracy tymczasowej oraz wysokim niebezpieczeństwem utraty pracy, sami pracownicy chcą być postrzegani jako efektywni i wydajni. I choć korporacje nakazują im opuszczanie pracy o godzinie 17.30, czy wręcz wprowadzają zakaz nadgodzin, pracownicy często nie stosują się do tego rodzaju wytycznych. Zjawiska takie jak pozostawanie w pracy do późnych godzin nocnych i praca przy wyłączonym świetle, bądź zabieranie pracy do domu są bardzo częste, wręcz czasami nagminne. W związku z tym, że polegają one w dużej mierze na ukrywaniu faktu, iż nadal po godzinach wykonuje się pracę nadano im nazwę furoshiki, czym w Japonii określa się chustę z materiału, o różnych rozmiarach, służąca tradycyjnie do owijania, pakowania i przenoszenia różnego rodzaju przedmiotów.

Działy: psycholog krosno, psychoterapia krosno

Literatura cytowana:

Borejza, T. (2006). Kiedy umiera korporacyjny wojownik. Źródło: http://www.lewica.pl/index.php?id=%2012293

Griffiths, D. (2000). Japan’s workaholic culture. Źródło: http://news.bbc.co.uk/2/hi/asia-pacific/701458.stm  

Kanai, A. (2008). Karoshi (Work to Death) in Japan. Journal of Business Ethics, 84, 209-216.

Rowley, I., Tashiro, H. (2009). Recession puts more pressure on Japan’s workers. Źródło:  http://www.businessweek.com/globalbiz/content/jan2009/gb2009015_807968.htm

Woronowicz, B. T. (2009). Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia. Warszawa: Parpamedia.

Charaktery: Mamo puść wreszcie moją rękę

„Mamo, puść wreszcie moją rękę”

Zapraszam Państwa do lektury mojego najnowszego artykułu opublikowanego w czasopiśmie psychologicznym „Psychologia w Szkole” wyd. Charaktery. Artykuł nosi tytuł „Mamo, puść wreszcie moją rękę”. Dotyczy bardzo istotnego procesu w życiu każdego dziecka- procesu separacji z rodzicem. Artykuł zawiera odniesienia teoretyczne, jak również praktyczne- historie z życia wzięte. Pozwala dogłębnie zrozumieć czym jest separacja, w jakim etapie rozwoju dziecka ma miejsce oraz co należy zrobić, aby aktywnie ją wspierać. W artykule znajdą Państwo także historie obrazujące sytuacje, kiedy rodzice nie pozwalają dziecku w pełni na samodzielność, co niestety niesie za sobą przykre i trudne dla obu stron konsekwencje. 

Życzę Państwu miłej lektury.

Książka „Złość- jak nie zmienić jej we wściekłość” wyd. Charaktery

Książka „Złość- jak nie zmienić jej we wściekłość” wyd. Charaktery

Zapraszam Państwa do lektury najnowszej książki wydawnictwa Charaktery, która w obszerny sposób porusza i opisuje temat złości. W książce tej znajdą Państwo publikacje moich dwóch artykułów, które dotyczą: agresji w szkole – szczególnie zjawiska mobbingu szkolnego oraz autoagresji, czyli tendencji do samookaleczeń. Czytaj dalej

Audycja dotycząca przemocy i agresji w szkole – dział: psychoterapia, psychoterapia dzieci, psycholog dziecięcy krosno, psycholog krosno.

Jakie są przyczyny przemocy w szkole?

Podstawową przyczyną przemocy w szkole jest – można powiedzieć-  mechanizm grupowy. Z tego względu, że klasa jest jednostką grupową jak każda inna grupa występująca społecznie- rządzi się również takim prawami. W każdej grupie jest potrzeba znalezienia tzw. kozła ofiarnego lub błazna klasowego (w odniesieniu do klasy).W związku z tym, jeżeli uczniowie widza, że ich kolega z klasy lub koleżanka czymś się wyróżnia (zazwyczaj dotyczy to kwestii związanych z wyróżnianiem się w takim kontekście, że jest gorszy)bo np. gorzej się uczy, gorzej wygląda, gorzej się wypowiada czy przejawia jakiś problem natury fizycznej czy psychicznej, zazwyczaj taka osoba staje się kimś kogo można wytykać palcem, z kogo można się wyśmiewać i wówczas zjawisko przemocy się rozpoczyna.

Jak mogą przemoc zauważać nauczyciele i  jak maja sobie radzić z przemocą w szkole/klasie?

Przemoc w szkole można określić też jako zjawisko mobbingu i tak badacze właśnie to zjawisko określają. Podaja kilka takich symptomów, na które nauczyciele powinni szczególnie zwrócić uwagę :

– uczniowi giną przybory lub jego rzeczy są niszczone

-uczeń jest obrażany i wyśmiewany na forum klasy lub podczas przerw(czyli wtedy, kiedy nauczyciele nie mogą tego zobaczyć)

– jest wykluczany z pracy grupowej (padają stwierdzenia typu: nie chcemy z nim pracować, bo jest głupi)

– jest obiektem przemocy fizycznej np. jest popychany, podstawiana jest mu noga, bywa zamykany w toalecie szkolnej

– jest upokarzany rysunkami, meilami, smsami czy na forach społecznościowych  i dzieje się to także poza szkołą

– jest wyśmiewany z powodu swojego wyglądu, często zdarza się, że członkowie rodziny ucznia również są obrażani.

W związku z tym wszystkim uczeń taki niechętnie wypowiada się w sytuacji klasowej, niechętnie udziela odpowiedzi, kiedy jest pytany nawet na ocenę. Zdarza się, że wobec tego, iż osoba taka nie radzi sobie z agresją wówczas sama może taką agresję może prowokować. Uczeń taki może stać się również prowokujący względem pozostałych osobo i często może również sprawiać wrażenie, jakby biernie poddawał się zachowaniom innych i wtedy mamy już do czynienia z tak zwaną wyuczoną bezradnością, która bardzo łatwo zauważyć w takiej biernej postawie jednego z uczniów.

Myślę, że bardzo istotnym jest podjecie działań anonimowych, czyli zachęcenie uczniów do wyplenienia ankiety anonimowej (ponieważ jeżeli zapytamy otwarcie na forum klasy czy sytuacja przemocy ma miejsce- jestem prawie pewna ze taka odpowiedź nie zostanie udzielona) wiec tutaj warto posłużyć się jakąś ankietą lub testem, które będą dotyczyć sytuacji klasowej. Warto później przejść do rozmów indywidualnych z uczniami tak, aby ten proces grupowy zatrzymać. Bardzo ważna jest również współpraca z rodzicami takiego ucznia, który nam się wydaje, iż  jest ofiarą przemocy klasowej (wtedy rodzice dają nam taki szerszy ogląd sytuacji) warto również – jeżeli widzimy, że są pewne osoby, które szczególnie prowokują agresywne zachowania-  z rodzicami takich osób porozmawiać,  żeby wiedzieć jak takie dziecko zachowuje się poza szkołą. Warto nawiązać także współpracę z psychologiem oraz pedagogiem szkolnym i kierować uczniów na indywidualne rozmowy, jak również poinformować pozostałą część grona pedagogicznego,  tak aby nauczyciele uczący mogli poszczególnym uczniom przyglądać się podczas konkretnych przedmiotów.  Ale i warto także odbudować taką postawę autorytetu jako wychowawcy – czyli: mówić jasne komunikaty, jasno reagować, stawiać określone jasno zasady względem zachowań agresywnych.

A jak maja reagować uczniowie, którzy widzą, że np. w stosunku do kolegi /koleżanki stosowana jest przemoc?

Tak naprawdę jedynym słusznym rozwiązaniem jest zgłoszenie tego faktu nauczycielowi czy specjaliście- psychologowi, pedagogowi. Bowiem jeżeli uczniowie zaczną sami rozwiązywać taki problem, to mogą również sami stać się ofiarą takiej przemocy czy agresji. 

Jakie są konsekwencje przemocy?

Jeśli chodzi o konsekwencje związane ze środowiskiem szkolnym, to przede wszystkim: poczucie wykluczenia, odrzucenia u takiej osoby, a co za tym idzie – wyuczona bezradność, bierność, niechęć do nauki,  apatia brak motywacji. Bycie ofiarą mobbingu może dawać także późniejsze konsekwencje, takie jak chociażby wzrost stresu, częste powracanie do tych nieprzyjemnych, niemiłych wspomnień, wzrost nieśmiałości, czy duża doza dystansu w kontaktach międzyludzkich, czy nawet trudności z nawiązywaniem w ogóle relacji z rówieśnikami oraz brak zaufania również do nich. Także te konsekwencje są natury psychologicznej, jak i fizjologicznej (z tego względu, że możemy mieć tutaj wszystkie inne  reakcje stresowe dotyczące fizjologii naszego organizmu).

Jak wygląda taka pomoc psychologiczna wobec osoby względem, której stosowana jest przemoc (kiedy żadne środki nie pomagają i trzeba zgłosić się do psychologa)?

Przede wszystkim pracujemy indywidualnie z taką osobą, która jest ofiarą przemocy szkolnej – oczywiście pracujemy wszystkimi normami, które obowiązują psychologa, czyli przede wszystkim utrzymujemy tajemnicę zawodową, oczywista sprawa, że musimy być w kontakcie z rodzicem, natomiast w związku z tym, że jesteśmy objęci tajemnicą to- poszczególne fakty, z którymi uczeń do nas przychodzi zostają w obszarze tej naszej relacji. Więc jest to  przede wszystkim praca indywidualna. Zaś kiedy poziom natężenia emocji u takiej osoby spada i mamy wrażenie, że jest ona gotowa na to, by przeprowadzać pewnego rodzaju konfrontacje z osobami, które wobec niej tę przemoc stosowały – wówczas umawiamy się na takie konfrontacje, rozmawiamy, próbujemy zrozumieć, dlaczego takie zjawisko miało miejsce oraz co można by było zrobić,  by takie zjawiska już więcej się nie powtarzały i jak załagodzić konflikt.  Staramy się z taka osobą również pracować nad sposobami radzenia sobie ze stresem, który jest wynikiem samego radzenia sobie z agresją, jak również pokazujemy jak radzić sobie w sytuacji kiedy, spotykamy się z agresorem- czyli pracujemy tutaj nad tzw. postawą asertywną-  nie agresywna – czyli jak odmawiać w taki sposób, by nie prowokować.

*warto zapoznać się z treścią audycji z działu psycholog dziecięcy krosno, psychoterapia dzieci krosno, psychoterapia krosno, psycholog krosno

Audycja dotycząca pracoholizmu

Kto jest najbardziej narażony na pracoholizm? Czy są to ludzie młodzi? Jakie trzeba mieć cechy osobowości, żeby uzależnić się od pracy?

Niekoniecznie są to ludzie młodzi. Bowiem według czołowych badaczy zjawiska, za  pracoholizmem stoją istotne aspekty relacji rodzic- dziecko, czyli nasze dzieciństwo. Kamila Wojdyło w wielu swoich pracach podkreśla, iż podwalinę pracoholizmu stanowią przede wszystkim: atmosfera kontroli, brak emocjonalnego ciepła oraz brak zainteresowania dzieckiem. Dodatkowo pojawia się warunkowa akceptacja dziecka, uzależniona od jego osiągnięć – czyli wtedy kiedy dziecko jest cenione w aspekcie przekonań o tym, jakie powinno być i co powinno umieć, a nie jakie jest i co naprawdę potrafi, w wyniku tego u dziecka tworzy się swoisty regulacyjny prewencyjny styl- unikanie niepowodzenia i potrzeba powinności znacząco swoim poziomem odbiegająca od normy.

Czy pracoholizm nie jest efektem dzisiejszych wymagań? wiele osób z obawy, że straci posadę stawia obowiązki zawodowe na pierwszym miejscu…

To prawda, iż praca zdominowała większość godzin naszej doby w dzisiejszych czasach, jednak znacząco musimy różnicować- uzależnienie od pracy od jej nadmiaru, który nie wynika z naszych potrzeb i osobowości. Przytoczę tutaj błędne przekonanie, o którym pisze Robinson wg którego, pracoholizm mógłby być wynikiem obciążającej pracy, ponad możliwości pracownika, który zmuszany jest zostawać „po godzinach”. Niemniej jednak, jest to postrzeganie fałszywe, daleko odbiegające od rzeczywistości, bowiem źródło uzależnienia od pracy jest w osobie uzależnionej, a pracoholik, który obwinia swoje środowisko pracy posługuje się takim samym stereotypem jak alkoholik, który za nadużywanie alkoholu obwinia swoich bliskich.

Czy pracoholik jest dobrym pracownikiem?

Zupełnie nie, na co zwracano uwagę wielokrotnie w badaniach dotyczących zjawiska. Często bowiem myli się pracoholików, z osobami o osobowości autotelicznej, czyli wytrzymałych, kreatywnych i podejmujących aktywności głównie z powodu motywacji wewnętrznej. Bogdan Woronowicz- specjalista od uzależnień wyraźnie to pokazuje w jednej ze swoich książek, że inaczej funkcjonuje osoba uzależniona od pracy, inaczej osoba z osobowością autoteliczną, co według autora często może zostać mylone. Faktem jest,  że zarówno pracoholik, jak i pracownik autoteliczny są bezgranicznie oddani pracy, niemniej jednak, pracoholik w wyniku swojego zaburzenia generuje straty, a pracownik autoteliczny przyczynia się do sukcesów zawodowych. Co więcej, dla pracownika autotelicznego praca jest źródłem satysfakcji, dla pracoholika- redukowaniem niepokoju i napięcia. 

Jakie są najgorsze konsekwencje pracoholizmu?

Może wydać się to przerażające, ale najgorsza z możliwych jest śmierć- prawdopodobnie uzależnienie od pracy w warunkach europejskich nie prowadzi do aż tak dramatycznych konsekwencji- natomiast w Japonii mówi się o zjawisku karoshi- czyli śmierci z przepracowania. Pierwszy przypadek nagłej śmierci- zawał u 29- letniego pracownika- odnotowano w 1969 roku właśnie w Japonii a w 1982 nadano mu własnie nazwę karoshi.

Zaś inne konsekwencje to oczywiście wycofanie z życia społecznego, chroniczne zmęczenie, często bezsenności, zaburzenia nastroju, izolacja oraz wiele zaburzeń natury somatycznej.

Kiedy potrzebna jest terapia?

Terapia potrzebna jest wówczas gdy jednostka zaczyna znacząco zbliżać się do kryteriów prachohlizmu, o których pisze Bogdan Woronowicz, a które to  oparte są również na klasyfikacji chorób czyli ICD 10. Wymienię najistotniejsze z nich: potrzeba lub poczucie przymusu wykonywania czynności związanych z pracą zawodową; trudności w powstrzymywaniu się od wykonywania czynności zawodowych; występowanie, przy próbach przerwania lub ograniczenia pracy, stanów niepokoju, rozdrażnienia czy gorszego samopoczucia oraz ustępowanie tych stanów z chwilą powrotu do wykonywania zadań; spędzanie coraz większej ilości czasu w pracy w celu zredukowania niepokoju, osiągnięcia zadowolenia czy dobrego samopoczucia, które poprzednio uzyskiwane były w normalnym czasie pracy; postępujące zaniedbywanie alternatywnych źródeł przyjemności lub dotychczasowych zainteresowań na rzecz wykonywania obowiązków zawodowych; wykonywanie czynności zawodowych pomimo szkodliwych następstw (fizycznych, psychicznych i społecznych.

Jakie inne konsekwencje ponosi rodzina pracoholika?

Pracoholik posługuje się pewnego rodzaju wykrętami i mitami względem tego co robi, by dalej pozostawać w zaprzeczeniu względem swojego uzależnienia. Rodzina pracoholika jest zdana na jego humory, na gorszy nastrój, a przede wszystkim na brak zaangażowania w życie rodzinne, a z czasem na całkowitą izolację pracoholika. 

Czy pracoholizm powoduje kolejne uzależnienia typu alkohol?

Jednostka uzależniona od pracy jest już w mechanizmie uzależnienia, zarówno pod względem procesu – czyli w kwestii nadmiernego przepracowania, jak i pod względem substancji- którą w tym wypadku jest adrenalina. Oczywiście rodzi to przestrzeń do innych uzależnień – szczególnie od alkoholu czy substancji psychoaktywnych, pracoholik chcąc być bardziej wydajnym może działać nieracjonalnie i sięgać np. po narkotyki, lub też celem redukcji napięcia wynikającego z przymusu pracy- może sięgać po alkohol.

Jakie rady ma Pani, by nie wpaść w pracoholizm?

Przede wszystkim balans między pracą a życiem rodzinnym, ale także nabycie umiejętności rozładowania napięcia w adaptacyjny sposób- poprzez sport czy hobby. Widząc u siebie zaś przymus wykonywania jakiejś czynności przenieśmy go na przyjemne obszary życia- jak np. bieganie, czytanie czy inne miłe czynności.

Jak skutecznie i efektownie odpoczywać?

Na zasadzie odwrotności- jeśli mamy pracę statyczną, obciążającą psychicznie- wybierzmy wypoczynek aktywny, jeśli zaś ciężko pracujemy fizycznie pozwólmy sobie na tak zwane nicnierobienie. Przede wszystkim zmieńmy otoczenie, bądźmy blisko natury i spędzajmy ten czas z ludźmi, którym ufamy. I pod żadnym pozorem nie róbmy na urlopie niczego, co wiąże się z naszą pracą.

Zapraszam do zapoznania się z powyższą audycją, gdzie znajdą Państwo wiedzę z zakresu: psycholog krosno; psychoterapeuta krosno; psychoterapia krosno.

Audycja dotycząca postanowień noworocznych – działy: psycholog krosno; psychoterapeuta krosno; psychoterapia krosno.

Skąd się biorą postanowienia noworoczne?

Postanowienia noworoczne z psychologicznego punktu widzenia biorą się z ludzkiej potrzeby porządkowania rzeczywistości. Oznacza to, że powiedzmy nowy rok, czy jakiś inny konkretny etap życia staje się punktem wyjścia do zmiany. Dotyczy to szczególnie osób, które mają problemy natury motywacyjnej i potrzebują zewnętrznych motywatorów i wyznaczników działania, których sami sobie nie są w stanie zapewnić.

Jak je mamy dotrzymywać? Jak się motywować?

Myślę, że pomocnymi w tym zakresie okaże się 7 nawyków skutecznego działania, o których mówi światowej sławy mówca motywacyjny Stephen Covey. Pozwolę je sobie krótko wymienić i opisać.

  1. Bądźmy pro aktywni, to znaczy podejmij działania na własną odpowiedzialność i czuj, że to co robisz jest zależne tylko i wyłącznie od ciebie.
  2. Zaczynajmy z wizją końca. To bardzo ważne, abyśmy  wiedzieli do czego nasze postanowienia zmierzają i jaki efekt końcowy nas zadowoli. Często bowiem nasze postanowienia wykraczają daleko poza nasze możliwości i zamiast dawać nam radość z tego, że udało nam się osiągnąć cel- budzą frustracje i rozczarowania samym sobą.
  3. Róbmy najpierw to, co najważniejsze- to ważne, aby podzielić nasze cele na  według 4 grup, które można ze sobą łączyć: na pilne, ważne i niepilne i nieważne. Pogrupujmy swoje priorytety według tych kategorii, a zauważymy, że czasem to co, wydaje się nam ważne jest tylko pilne i wcale nie wymaga wielkich nakładów wysiłku celem realizacji.
  4. Myślmy w kategoriach wygrana- wygrana, osiągając swoje cele pamiętajmy, że nasz sukces nie musi, a nawet nie powinien oznaczać porażki innych. Współpracujmy z innymi, a będziemy lepiej zmotywowani.
  5. Starajmy się najpierw rozumieć, a potem być zrozumianymi- słuchajmy innych i mówmy o swoich celach w sposób jasny i klarowny.
  6. Postępujmy zgodnie z zasadą synergii- czyli rozumienie , że na całość składa się suma części- czyli, że aby osiągnąć wymarzony cel najpierw musimy przejść kilka mniejszych etapów, że nie jest możliwe aby bez nich od razu osiągnąć to, co założyliśmy. 
  7. Pamiętajmy o tak zwanym ostrzeniu piły- szlifujmy swoje dobre strony, pielęgnujmy dobre nawyki i cieszmy się z małych kroczków.

Dlaczego zdarza się, że ich  nie dotrzymujemy?

Jak już wspomniałam wcześniej, częstym problemem w kwestii realizacji postanowień i nie tylko noworocznych jest niezasotoswanie się do drugiego nawyku- czyli myśl z wizją końca oraz szóstego, czyli do zasady synergii. Innymi słowy często nasze cele przekraczają nasze możliwości, czyli powiedzmy w miesiąc schudnę 20 kg (co być może jest możliwe, ale wymaga tak olbrzymich nakładów motywacji i pracy nad sobą, że zakładając, iż poza realizacją celu mamy jeszcze pracę, obowiązki np. rodzinne i inne sprawy na głowie, to będzie stanowiło raczej obszar frustrujący, aniżeli motywujący). Natomiast jeśli chodzi o zasadę synergii, to często tak mocno fiksujemy się na efekcie końcowym, że zapominamy, cieszyć się małymi sukcesami, które go poprzedzają i jesteśmy na siebie źli, że cel nie jest zrealizowany od razu.

Jak wspierać innych w realizowaniu postanowień noworocznych?

Po pierwsze razem zastanawiajmy się, czy cele są adekwatne do możliwości, bądźmy dumni z małych sukcesów poprzedzających efekt finałowy i w ten sposób wzmacniajmy osobę, której chcemy pomóc. Doceniajmy ją za sam fakt, iż podjęła jakieś, często trudne wyzwanie. Może i sami w jakiś sposób wyznaczmy sobie cos, co chcemy zrealizować, bo jak to mówią : we dwoje raźniej.

Zapraszam do zapoznania się z powyższą audycją, gdzie znajdą Państwo wiedzę z zakresu: psycholog krosno; psychoterapeuta krosno; psychoterapia krosno.

Przygody Fenka – kilka słów eksperckiego wstępu

Kilka słów wstępu do serii książeczek „Przygody Fenka” poruszających aspekty edukacyjno- wychowawcze, z perspektywy rodzica i dziecka.

Jest to dziewiąta seria książeczek, która w szeroki sposób omawia aspekty emocjonalne – w tym wydaniu kwestie ufności. Zapraszam Państwa do lektury.

PANDEMIA KORONAWIRUSA A STRES I ASPEKTY PSYCHOLOGICZNE

SERDECZNIE ZAPRASZAM PAŃSTWA DO WYSŁUCHANIA AUDYCJI RADIOWEJ W TREDNY RADIO Z MOIM UDZIAŁEM NA TEMAT: PANDEMIA KORONAWIRUSA …

Małżeństwo nad przepaścią…

Wspomnienie inspirującej rozmowy z redaktorem Witoldem Juraszem w programie „Prawy do Lewego.Lewy do Prawego” w Polsat …

Krótkie spojrzenie na inne kultury – Część 2

KARO- JISATSU Omawiając zjawisko karoshi, należy także wspomnieć o silnie związanym z nim zjawiskiem karo- jisatsu, …